Autor/ka
dokumentacji
Teresa Kustra
Opis
Ceramiczna forma przestrzenna Gustawa Hadyny znajduje się na tyłach ulicy Targowej, w bezpośrednim sąsiedztwie pojemników na odpady i metalowego ogrodzenia. Jest to jeden z trzech obiektów artysty obecnych w przestrzeni publicznej Ostrowca Świętokrzyskiego i zarazem najbardziej przejmujący przykład funkcjonowania sztuki w miejscu całkowicie pozbawionym opieki i kontekstu. Ulica Targowa nie jest peryferium miasta – to obszar położony w pobliżu jednego z kluczowych skrzyżowań łączących największe osiedla mieszkaniowe. W ostatnich latach okolica została zmodernizowana: wymieniono infrastrukturę, oświetlenie, uporządkowano zieleń. Tym silniejszy kontrast tworzy rzeźba Hadyny, ustawiona kilkaset metrów dalej w przestrzeni zaplecza, wśród krzewów i odpadów, odwrócona frontem do ogrodzenia. Forma wykonana z ceramiki pokrytej brązem zachowała się w relatywnie dobrym stanie technicznym. Przedstawia pozbawiony głowy korpus z wyraźnie zaznaczonymi skrzydłami. Skojarzenia z klasyczną figurą Nike z Samotraki pojawiają się niemal automatycznie, jednak w tym przypadku symbolika zwycięstwa zostaje odwrócona – obiekt funkcjonuje jako znak porażki systemowej w zakresie ochrony dziedzictwa artystycznego. Rzeźba powstała w czasie studiów artysty w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych i trafiła do Ostrowca w ramach organizowanych w mieście plenerów rzeźbiarskich. Hadyna należał wówczas do tzw. grupy ćmielowskiej, skupionej wokół eksperymentów ceramicznych. Był twórcą o szerokim zasięgu oddziaływania, wielokrotnie nagradzanym i aktywnym organizatorem życia artystycznego. Refleksja autorska: Obiekt Hadyny działa dziś przede wszystkim poprzez swoje dramatyczne umiejscowienie. Nie jest niewidzialny – jest widoczny aż nazbyt wyraźnie, właśnie przez dysonans pomiędzy wartością artystyczną a sposobem traktowania. Rzeźba nie została zniszczona, lecz symbolicznie zdegradowana: odsunięta, pozbawiona kontekstu, pozostawiona bez narracji i opieki. Jej obecność w przestrzeni zaplecza miejskiego ujawnia mechanizm, w którym sztuka publiczna przestaje być postrzegana jako dziedzictwo, a zaczyna funkcjonować jak zbędny element infrastruktury. To przykład „niemiejsca” w najczystszej postaci – przestrzeni, w której znaczenia zostają wyciszone, a odpowiedzialność rozproszona. Mini statement: Beztytułowa forma przestrzenna Gustawa Hadyny to jeden z najbardziej przejmujących przykładów sztuki funkcjonującej w nie-miejscu. Ceramiczna rzeźba o wyraźnie figuralnym charakterze, stojąca dziś wśród odpadów i zaplecza infrastrukturalnego, zachowała swoją materialną integralność, lecz utraciła symboliczne wsparcie przestrzeni. Przypominając pozbawiony głowy, skrzydlaty korpus, obiekt staje się znakiem porażki systemowej troski o dziedzictwo artystyczne. To praca, która nie domaga się estetyzacji ani relokacji – domaga się uwagi i decyzji. Jej obecność w takim miejscu jest cichym, lecz niezwykle wyrazistym komentarzem do sposobu, w jaki traktujemy sztukę, gdy przestaje być wygodna, reprezentacyjna lub „użyteczna”.
Autorska refleksja
Obiekt Hadyny działa dziś przede wszystkim poprzez swoje dramatyczne umiejscowienie. Nie jest niewidzialny – jest widoczny aż nazbyt wyraźnie, właśnie przez dysonans pomiędzy wartością artystyczną a sposobem traktowania. Rzeźba nie została zniszczona, lecz symbolicznie zdegradowana: odsunięta, pozbawiona kontekstu, pozostawiona bez narracji i opieki. Jej obecność w przestrzeni zaplecza miejskiego ujawnia mechanizm, w którym sztuka publiczna przestaje być postrzegana jako dziedzictwo, a zaczyna funkcjonować jak zbędny element infrastruktury. To przykład „niemiejsca” w najczystszej postaci – przestrzeni, w której znaczenia zostają wyciszone, a odpowiedzialność rozproszona.
Statement
Beztytułowa forma przestrzenna Gustawa Hadyny to jeden z najbardziej przejmujących przykładów sztuki funkcjonującej w nie-miejscu. Ceramiczna rzeźba o wyraźnie figuralnym charakterze, stojąca dziś wśród odpadów i zaplecza infrastrukturalnego, zachowała swoją materialną integralność, lecz utraciła symboliczne wsparcie przestrzeni. Przypominając pozbawiony głowy, skrzydlaty korpus, obiekt staje się znakiem porażki systemowej troski o dziedzictwo artystyczne. To praca, która nie domaga się estetyzacji ani relokacji – domaga się uwagi i decyzji. Jej obecność w takim miejscu jest cichym, lecz niezwykle wyrazistym komentarzem do sposobu, w jaki traktujemy sztukę, gdy przestaje być wygodna, reprezentacyjna lub „użyteczna”.




