Strona GłównaMapa pracowni / niemiejscSztuka w niemiejscachMuzeum JutraNotatki akustyczne z przypadkuDźwięki z odzyskuSploty. Choreografie społeczneCiała PamięciZielone Strategie kuratorskieZasobySztuka w procesieo ProjekcieDołącz

Wróć do muzeów

Very Slow Muzeum

Tropy i impulsy

W książce Slow Art: The Experience of Looking, Sacred Images to James Turrell Arden Reed, proponuje koncepcję slow art jako odbioru sztuki w zwolnionym tempie, z pełną uwagą i poświęceniem czasu pojedynczemu dziełu sztuki. Kultura masowa, cyfrowa i konsumpcyjna zachęca nas do bardzo szybkiego oglądania dzieł sztuki, co utrudnia głębsze doświadczenie. Reed śledzi historyczny rozwój tej tendencji. Wzrost prędkości życia, urbanizacja, kultura masowa i wkroczenie technologii do codzienne życia sprawiły, że oglądanie sztuki stało się powierzchowne, szybkie, fragmentaryczne. Według Reeda doświadczenie sztuki w rytmie slow art może odgrywać rolę podobną do tej, jaką kiedyś pełniły obrazy sakralne i przestrzenie religijne – stwarzać przestrzeń na odpoczynek, kontemplację, przerwę od hałasu. Przez to slow looking staje się formą oporu wobec przyspieszonego rytmu współczesnego życia. Reed pokazuje, jak działały praktyki kontemplacyjne w przeszłości (w tym obrazy sakralne), oraz jak współczesne artystki i artyści – w tym James Turrell – tworzą instalacje i dzieła, które wymagają, by odbiorca zwolnił i zanurzył się w doświadczeniu percepcji i światła.

*

W 1997 roku Beverly Serrell opublikowała na łamach Curator: The Museum Journal artykuł przedstawiający wyniki analiz tego, jak długo odwiedzający przebywają na wystawie i ile czasu poświęcają pojedynczemu dziełu sztuki. Konkluzje były niepokojące. Badanie objęło ponad sto wystaw w muzeach o różnym profilu – muzeach sztuki, nauki, historii naturalnej. Dane były zbierane metodą „tracking-and-timing” polegającej na śledzeniu, jak długo odwiedzający przebywają na wystawie i przy ilu elementach się zatrzymują na co najmniej 2-3 sekundy (z głową skierowaną w stronę eksponatu). Badanie wykazało, że zwiedzający spędzają w muzeum mniej niż 20 minut niezależnie od tematyki wystawy, a nawet jej wielkości (!), poświęcając pojedynczemu dziełu od kilku do kilkunastu sekund uwagi.

*

Cztery lata później, w 2001 roku, Lisa i Jeffrey Smith przeprowadzili badanie w Metropolitan Museum of Art. Ich wynik był analogiczny do konkluzji Beverly Serrell. Odwiedzający poświęcali dziełom sztuki prezentowanym na wystawie niewiele uwagi. Średni czas spędzany przez odwiedzających na oglądaniu jednego dzieła sztuki wynosił 27,2 sekundy, średnio 17 sekund. Równocześnie, jak wskazuje Isaac Kaplan w artykule How Long Do People Really Spend Looking at Art in Museums? (artsy.net), upowszechnienie się smartfonów i zjawisko „arties” – selfie z dziełem sztuki – niewiele zmienia pod kątem tego, ile czasu poświęcamy dziełu sztuki. Obecność smartfonów w przestrzeni galeryjnej ma jednak wpływ na charakter samego doświadczenia bycia na wystawie.

*

W 2021 roku James O. Pawelski (dyrektor projektu Humanities and Human Flourishing) oraz Katherine Cotter z Positive Psychology Center nagrali podcast dla University of Pennsylvania pod obiecującym tytułem The Restorative Power of Art. Przekonują w nim, że kontakt ze sztuką wpływa na dobrostan psychiczny i poczucie „flourishing” – spełnienia i sensu. Świadome i długotrwałe obcowanie z dziełem sztuki może poprawić koncentrację, redukować stres i wspierać odporność psychiczną. Kluczowym elementem rozmowy jest koncepcja świadomego, długotrwałego oglądania dzieł sztuki. Pawelski porównuje szybkie przechodzenie przez muzeum do przeglądania grzbietów książek w bibliotece bez ich czytania. Zachęca do poświęcania nawet 20 minut na jedno dzieło, co sprzyja pogłębionej refleksji, rozwija zdolność koncentracji i umożliwia doświadczenie estetyczne o charakterze transformacyjnym. Co istotne, zasada slow looking ma dotyczyć też dzieł cyfrowych czy oglądania sztuki online.

Wprowadzenie

W ostatnich dekadach obserwujemy istotny zwrot w praktykach muzealnych, który można określić mianem „peryferyjnego paradygmatu”. Obok dominujących instytucji zlokalizowanych w metropoliach – takich jak Luwr w Paryżu, MoMA w Nowym Jorku czy Prado w Madrycie – coraz większą rolę odgrywają muzea usytuowane poza głównymi ośrodkami miejskimi. Ich specyfika polega na świadomej rezygnacji z logiki masowej turystyki, a zarazem na tworzeniu warunków do pogłębionego, kontemplacyjnego kontaktu ze sztuką. To reakcja na zjawisko over-tourismu – nadmiernej liczby turystów w popularnych

metropoliach jak Paryż czy Barcelona. Tłumy, hałas, komercjalizacja i szybkie tempo zwiedzania prowadzą do powierzchownego kontaktu ze sztuką. W odpowiedzi na to zjawisko coraz więcej instytucji sztuki przenosi część swojej działalności poza wielkie miasta, aby stworzyć przestrzenie sprzyjające refleksji i kontemplacji. Jako przykłady można przywołać tu Louvre–Lens (filia Luwru w mieście Lens), Centre Pompidou–Metz (oddział Centre Pompidou poza Paryżem). Inne z kolei celowo powstają poza metropoliami, kierując się filozofią slow art. Przykłady muzeów są tutaj bardzo zróżnicowane pod względem geograficznym i organizacyjnym. Warto wymienić Castello di Rivoli we Włoszech, położone w szwajcarskich Alpach Muzeum Susch, Fondation Beyeler czy Naoshima Art Island w Japonii. Wszystkie te miejsca łączy to, że aby je odwiedzić, trzeba podjąć świadomą podróż i poświęcić czas. Oglądanie dzieł sztuki staje się w ten sposób powiązane z samą drogą – z rytuałem wycofania się z codziennego zgiełku. Czas potrzebny, by dotrzeć do takich miejsc, przygotowuje odwiedzających na bardziej świadome doświadczenie spotkania ze sztuką. Istotnym elementem w tych muzeach jest dialog między architekturą a krajobrazem. Budynki zazwyczaj nie są neutralnymi white cube, a tworzą ramę dla przeżycia i spotkania sztuki z naturą. Taka architektura zachęca do zwolnienia tempa, wyciszenia się i uważnej obserwacji.

Idea

Filozofia slow art wspiera alternatywny model podróży – świadomej, odpowiedzialnej, uważnej. Zachęca do powrotu do istoty sztuki – doświadczenia i przeżycia, a nie do jej szybkiego „konsumowania”. Pokazuje, że przyszłość muzeów leży poza metropoliami – w miejscach, gdzie sztuka odzyskuje swoją głębię. Takie instytucje to więcej niż muzeum – to przestrzeń doświadczenia, spokoju i uważności.

Wyobraźmy więc sobie muzeum, które nie tylko zaprasza odbiorcę do wizyty i pogłębionego kontaktu ze sztuką – poświęcenia czasu i uwagi – ale takie, w którym można się zatrzymać na dłużej. Muzeum, które otoczone jest przyrodą i znajduje się w miejscu niedostępnym samochodem, a dotarcie do niego wymaga wędrówki. Muzeum, które poświęcone jest sztuce współczesnej i w którym sztuka jest zarówno prezentowana, jak i tworzona in situ przez osoby artystyczne zamieszkujące je w ramach kilkumiesięcznych rezydencji. Na program wystawienniczy składają się tu wystawy współczesnych twórców i twórczyń, jak również prezentacje rezydentek i rezydentów. Program rezydencyjny jest tu sercem instytucji. Będąc zamieszkiwane przez osoby artystyczne, muzeum pozostaje stale w transformacji, adaptując się do nowych projektów i inicjatyw. Równocześnie odwiedzający mają możliwość odbycia

pobytów rezydencyjnych. Ich cel jest jednak nieco inny niż rezydencji skierowanych do osób artystycznych – chodzi przede wszystkim o zmianę rytmu, zwolnienie, ograniczenie bodźców, stworzenie przestrzeni kontaktu ze sztuką i edukacji.

Proces twórczy - szkice

No items found.

Funkcjonowanie, administracja, narzędzia AI

W muzeum o takim profilu AI stanie się istotnym narzędziem wspierania badań artystycznych, a także optymalizacji zarządzania instytucją i kwestii administracyjnych. Przede wszystkim jednak muzeum w organiczny sposób poprzez udostępnienie narzędzi AI osobom artystycznym stanie się żywym laboratorium badania ich możliwości i ograniczeń.

Narzędzia AI będą obecne w obszarze zarządzania instytucją, gdzie wesprą wiele powtarzalnych i czasochłonnych zadań. Zautomatyzuje procesy księgowe – przygotowywanie umów, organizację harmonogramów rezydencji. Inteligentne systemy monitoringu zapewnią bezpieczeństwo dzieł sztuki i osób przebywających w muzeum, jednocześnie respektując zasady prywatności. Dzięki nieustannie udoskonalanym aplikacjom tłumaczeniowym AI umożliwi płynne funkcjonowanie wielojęzycznego środowiska – od przekładu tekstów kuratorskich i materiałów edukacyjnych po transkrypcję wywiadów z osobami artystycznymi. W obszarze infrastruktury systemy oparte na sztucznej inteligencji zoptymalizują zużycie energii, ogrzewanie i oświetlenie, co jest szczególnie istotne w odległych lokalizacjach, gdzie dostęp do zasobów jest utrudniony.

Rola AI nie ograniczy się do administracji. Muzeum stanie się żywym laboratorium badań nad sztuczną inteligencją, udostępniając jej narzędzia osobom artystycznym w ramach rezydencji. Twórcy będą mogli eksperymentować z generatywnymi algorytmami, tworzyć dzieła wizualne, performatywne i muzyczne oparte na danych, projektować interaktywne instalacje reagujące na obecność widza czy badać granice kreatywności maszyn. Dzięki analizie dużych zbiorów danych sztuczna inteligencja stanie się narzędziem badawczym, umożliwiającym refleksję nad współczesną kulturą i społeczeństwem. AI będzie również obecna w doświadczeniu odbiorców. Muzeum zaoferuje personalizowane ścieżki zwiedzania, dostosowane do zainteresowań, poziomu wiedzy i tempa odbiorcy, a także dostęp do przygotowanych przez zespół kuratorski oprowadzań audio i omówień dzieł. Narzędzia AI staną się polem eksperymentu dla zespołu kuratorskiego i działu promocji w rozwijaniu

nowych sposobów dotarcia do przyszłych odbiorców. Systemy sztucznej inteligencji pomogą w organizacji pobytów rezydencyjnych dla widzów, proponując program warsztatów, spacerów i aktywności zgodnych z filozofią slow art, tak aby czas spędzony w muzeum był doświadczeniem pogłębionym. Ważnym elementem tej koncepcji będzie refleksja nad etyką i transparentnością wykorzystania AI. Muzeum nie tylko zastosuje sztuczną inteligencję w praktyce, ale stanie się miejscem dyskusji o jej wpływie na kulturę, sztukę i społeczeństwo. W ten sposób instytucja połączy tradycję kontemplacji z nowoczesnością, tworząc przestrzeń, w której technologia wspiera, a nie zastępuje człowieka, otwierając nowe horyzonty dla twórczości i doświadczenia.

Rezydencje

Istotną częścią infrastruktury instytucji będą zarówno studia dla osób artystycznych (mieszkania), jak i szereg pracowni dedykowanych zarówno mediom tradycyjnym (rzeźba, ceramika, tkanina, malarstwo, itp.), jak i nowym mediom (sztuka cyfrowa i wirtualna, narzędzia AI, muzyka elektroniczna etc.), sala performatywna i biblioteka. Rocznie muzeum będzie gościło co najmniej 50 rezydentek i rezydentów na pobyty trwające od kilku miesięcy do roku. To potężny zasób i kumulacja energii twórczej, intelektualnej, doświadczeń życiowych i różnych punktów widzenia. Aby móc korzystać z tego zasobu na rzecz muzeum, program rezydencyjny powinien stale dostrajać się do potrzeb rezydentów i szukać nowych modeli zaangażowania ich w dialog z instytucją i twórczą pasjonującą rozmowę. Rezydencje rozumiane w ten sposób stają się podskórnym tętnem instytucji, jej krwioobiegiem. Sercem centrum rezydencyjnego będzie duża ogólnodostępna kuchnia sprzyjająca spotkaniom w nieformalnej atmosferze, a także ogród uprawiany przez osoby zamieszkujące muzeum.

Osobne rezydencje – pobyty – będą skierowane do odbiorców sztuki, którzy mogą obejrzeć aktualne wystawy i performanse, wziąć udział w warsztatach albo zatrzymać się na dłużej. Zostając rezydentkami i rezydentami muzeum będą mogli poświęcić więcej czasu na obcowanie ze sztuką – poddanie się jej rytmowi – jak również wziąć udział w różnego rodzaju warsztatach – zarówno praktycznych, jak i artystycznych. Kontakt ze sztuką łączy się tutaj z czasem poświęconym spacerom i wędrówkom w otaczającej naturze.

Rezydentki i rezydenci (osoby artystyczne) będą wybierani na podstawie otwartego naboru zgłoszeń przez jury oraz w ramach wizyt studyjnych przeprowadzanych przez zespół kuratorski. Interdyscyplinarne pobyty będą zorientowane na produkcję. Rezydencje w muzeum

to specjalny czas – czas „zawieszony” dedykowany skupionej pracy, pogłębionym badaniom, pisaniu, nieraz zatrzymaniu się i refleksji nad własną praktyką. Za taką koncepcją rezydencji stoi głębokie przekonanie, że praktyka artystyczna może dać nieoczekiwane efekty i przynieść odpowiedzi wobec zachodzących w świecie zmian. Równocześnie czas poświęcony na zrozumienie, zbudowanie relacji, zainspirowanie się czy zmianę zdania jest tak samo cenny jak stworzenie materialnego dzieła czy wyprodukowanie wystawy.

Interdyscyplinarne rezydencje zostaną zorganizowane wokół tematu rocznego wypracowywanego przez zespół muzeum w odniesieniu do innych programów merytorycznych – wystawienniczego, badawczego czy performatywnego. Temat danego roku będzie ogłaszany w treści open calla, co umożliwia wybór kandydatek i kandydatów, których twórczość/działalność wchodzi w dialog z danym zagadnieniem.

Celem tematycznych rezydencji jest wytworzenie i uwspólnienie pola do dyskusji między zaproszonymi twórcami a instytucją. Z jednej strony rezydentki i rezydenci zyskają poczucie, że ich obecność w muzeum ma określony kontekst, stanowiąc część większego planu koncepcyjnego; z drugiej instytucja zostaje wzbogacona o znakomitych partnerów do dyskusji merytorycznej na tematy, którymi w danym momencie jest w pełni pochłonięta.

Środowisko

Muzeum będzie przestrzenią budowania relacji i wymiany myśli. Jego siła będzie tkwiła w społeczności, która współtworzy życie instytucji. Program rezydencyjny, warsztaty, wspólne działania w ogrodzie czy spotkania w otwartej kuchni staną się naturalnymi punktami styku, w których rodzi się dialog między osobami artystycznymi, odbiorcami i zespołem muzeum. Wspólnota jest tu fundamentem a muzeum staje się miejscem, gdzie sztuka inicjuje rozmowy, współprace i procesy wzajemnego uczenia się.

Społeczność muzeum będzie również współtworzyć jego program poprzez otwarte konsultacje, udział w projektach partycypacyjnych oraz inicjowanie własnych działań artystycznych. W ten sposób muzeum przestanie być hierarchiczną instytucją, a stanie się laboratorium idei. Wspólne doświadczenia – od pracy w ogrodzie po dyskusje przy stole – stworzą tkankę społeczną, która nada sens idei slow art: sztuka nie będzie tu odizolowanym obiektem, ale częścią życia, rytmu i relacji.

Koncepcja artystyczna

crosshair, render 3D

Sonia Kaźmierczak

Muzeum - modele

No items found.

Muzeum jutra jawi się jako odpowiedź na szybkie tempo współczesności, konsumpcjonizm oraz stan przebodźcowania, które wpływają na naszą zdolność odbioru. Punktem odniesienia dla mojej pracy stała się koncepcja Agnieszki Sosnowskiej „Very Slow Muzeum”, jako przestrzeni spowolnienia. Istotne okazało się rozumienie tworzenia jako momentu wyjętego z logiki produktywności. W tym ujęciu technologia i AI pełnią rolę narzędzi usprawniających procesy, jednak nacisk pozostaje po stronie czynnika ludzkiego.

W praktykach wpisujących się w ideę slow art warto sięgać po media efemeryczne
i wrażeniowe, sprzyjające koncentracji na idei. Stworzone przeze mnie modele stanowią metaforę przestrzeni kontemplacyjnych. Odnoszą się do doświadczeń niematerialnych
i sakralnych, rozumianych nie religijnie, lecz jako stan intensywnej obecności. „Slow” ujawnia się tu na styku relacji między dziełem, przestrzenią muzeum a tempem percepcji narzucanym widzowi. Przedstawione symbole czerpią z idei przepływu sensów i obecności. Artefakt nawiązuje do odbicia i do decyzji pozostawionej odbiorcy. Muzeum jutra nie konkuruje z dynamiką świata scyfryzowanego, lecz proponuje alternatywny tryb istnienia - przestrzeń, w której zatrzymanie staje się aktem świadomym.

Muzeum - artefakt

Przeglądaj muzea jutra:

Przeglądaj wszystkie