Wróć do ciał pamięci
Moja praca jest ruchową refleksją nad wspomnieniem relacji z moim miastem rodzinnym. Zdecydowałem się podzielić ją na dwie części. Pierwsza część jest próbą ucieleśnienia zapisanej w pamięci atmosfery tego miejsca - jego monumentalność, przestrzeń i odizolowanie, które oferuje. Druga część to retrospekcja osobistej relacji z tą przestrzenią - ciekawość, eksploracja, zachwyt, melancholia, bezcelowość, refleksyjność.
Z uwagi na to, że moje prace są zazwyczaj ściśle związane z muzyką zdecydowałem się zacząć od produkcji utworu. Każdy element kompozycji został nagrany w Bielsku-Białej. Główną jej warstwę stanowią melodie odegrane przeze mnie na starym pianinie mojej babci. Oprócz jego brzmienia, które samo w sobie jest dla mnie katalizatorem wspomnień, posłużyło ono częściowo w odtworzeniu emocji związanych z tym miejscem. Istotnym elementem utworu jest również wzór rytmiczny, pojawiający się w pierwszej części, który został zaaranżowany przy użyciu dźwięku piankowej piłeczki znalezionej w kartonie z zabawkami z dzieciństwa. Rytm ten jest upamiętnieniem momentu zafascynowania rytmiką i jej rolą w moim postrzeganiu tańca.
Resztę kompozycji dopełniają nagrania środowiskowe zarejestrowane podczas licznych spacerów na przedmieściach.
Kluczowe było dla mnie stworzenie obrazu dźwiękowego przywołującego pamięć miasta, by stworzyć sobie najdogodniejsze warunki na wydobycie szczerych ucieleśnionych emocji.
Pracę nad choreografią rozpocząłem od poszukiwań jakości ruchowych i gestów w formie improwizacji. Na ich podstawie wyłoniłem główne punkty odniesienia do utworzenia sekwencji ruchowych.
Część I: Próba uchwycenia zapisanej w pamięci charakterystyki miasta.
Monumentalność - ruch obszerny, zagarniający przestrzeń wokół, badający możliwy zakres ciała, napięcie pomiędzy człowiekiem i ogromem przestrzeni jako wewnętrzne napięcie i rozluźnienie, ruch w odniesieniu do krajobrazu, równoległy z linią horyzontu. Zachwyt - aktywny wzrok podążający za ruchem bądź przez niego nakierowany, ruch skierowany w przestrzeń, gest podpierania głowy, głęboki oddech. Ciekawość - wzrok obserwujący dłonie, zaangażowanie dotyku skanującego ciało, tułów reagujący na wędrujące dłonie, ruch zagarniania przestrzeni do siebie, sekwencja skupiająca się na górnej partii ciała.
Część II: Próba uchwycenia relacji i naturalnego dla siebie stanu w przestrzeni miejskiej.
Moje intuicyjne skojarzenie z lokalizacją mojego miasta to ogrom czasu spędzonego na "włóczeniu się" i gubieniu się w swoich myślach. To był w jakimś sensie mój sposób na medytację i refleksję, które naturalnie wyłoniły się jako priorytetowe doświadczenia z mojego czasu dorastania w Bielsku. Bezcelowe "szwendanie się", eksplorowanie nowych miejsc, chłonięcie informacji środowiska naturalnego, ciekawość wybudzana architekturą i rozmieszczeniem infrastruktury miejskiej, wynajdywanie coraz to nowych rzeczy w rutynowych trasach. Uczucie melancholii przyszło mi na myśl jako wypadkowa spacerowania i reflektowania i było jednym z punktów wyjścia zarówno przy tworzeniu utworu jak i poszukiwaniu ruchu. Eksploracja/”włóczenie się” - ruch wychodzący z chodzenia, rozwinięcie konceptu transportowania się za pomocą nóg, w kontraście do części pierwszej - skupienie na dolnej partii ciała, praca stóp jako główny element sekwencji, ruch tułowia i ramion będący reakcją lub przedłużeniem pracy nóg, ruch uziemiony - stopy “wklejone” w eksplorowany teren. Bezcelowość - ruch przemieszczający się w wielu kierunkach, brak wytyczonej trasy choreografii (kierunek postępującej sekwencji był jednym z improwizowanych elementów i za każdym podejściem mógł się zmienić), rozluźnienie górnej partii ciała dopuszczające mimowolne impulsy. Melancholia/refleksyjność/zaduma - wzrok zagubiony w przestrzeni, bądź w ziemi, jakości ruchowe jako reakcja na atmosferę utworu.
Miniatura wideo została nagrana z użyciem kadrów statycznych w dwóch lokalizacjach na terenie Bielska. Pierwsza z nich została wybrana z myślą o ukazaniu obszernej górskiej sfery w kontraście do sylwetki jako analogia monumentalności. Mając na celu oddanie charakteru miasta i dialog człowieka z jego przestrzenią, ujęta została na planie amerykańskim. Druga lokalizacja to osobista trasa wielu minionych melancholijnych spacerów o zachodzie słońca, wybrana w celu immersji zarówno wykonawcy jak i odbiorcy w przywołane pamięcią środowisko. Ujęta wraz z wykonawcą na planie pełnym, służy zilustrowaniu relacji człowieka z lokacja w kontekście wspomnienia spaceru.
Praca ta jest refleksją nad obszarem pamięci osobistej. Bada w jaki sposób w ciele zapisały się minione doświadczenia, wybudzone bodźcami słuchowymi, wzrokowymi i emocjonalnymi.
Choreografia jest zapisem wielu prób uchwycenia momentów aktywnie działającej pamięci, reagującej na bodźce ściśle powiązane ze wspomnieniami i tym samym ilustracją procesu pamięciowego, który te wspomnienia odtwarza.
„Miejsce” zaczyna się od powrotu do Bielska-Białej, ale ten powrót nie układa się w sentymentalną wycieczkę. Bartłomiej Sołtysek pracuje z miastem przez dźwięk, skalę i ciężar ciała. Nagrania terenowe z przedmieść, brzmienie starego pianina babci, rytm piankowej piłeczki znalezionej wśród dziecięcych przedmiotów — każdy z tych elementów uruchamia inną drogę dojścia do pamięci. Pamięć nie zostaje tu opowiedziana. Zaczyna działać w materiale: w oddechu, w zmianie kierunku, w sposobie prowadzenia wzroku, w pracy stóp.
Choreografia dzieli się na dwa porządki. Pierwszy dotyczy zapamiętanej atmosfery miejsca: monumentalności, szerokości krajobrazu, poczucia odizolowania. Ciało ustawia się wobec górskiej panoramy, mierzy z linią horyzontu, rozciąga gest, sprawdza własny zasięg. Ruch jest obszerny, ale nie triumfalny. Bardziej przypomina badanie miary. Ile może zagarnąć ciało, kiedy stoi wobec krajobrazu większego od siebie? Jak pracuje ręka, kiedy nie chce jedynie wskazać widoku, ale wejść z nim w napięcie? Jak oddech zmienia się pod wpływem przestrzeni, która nie odpowiada natychmiast, tylko trwa?
W drugiej części Sołtysek wraca do chodzenia. Do „włóczenia się”, bezcelowego szwendania, gubienia się w myślach, podążania za ciekawością. Tu pamięć pracuje niżej: w nogach, w stopach, w przenoszeniu ciężaru. Miasto zostaje rozpoznane przez trasę, tempo, zatrzymania, powroty, przez tę szczególną praktykę chodzenia, która nie musi mieć celu, żeby porządkować myśli. Artysta opisuje stopy jako „wklejone” w teren; dolna część ciała przejmuje prowadzenie, tułów i ramiona odpowiadają na to, co zaczęło się od kroku. Spacer przestaje być czynnością tła. Staje się metodą pamiętania.
Najmocniej działa tu brak sztywnej trasy. Kierunek sekwencji może się zmieniać przy każdym wykonaniu. Tak właśnie wraca miasto zapamiętane z dzieciństwa i młodości: przez fragmenty, skróty, powidoki, przypadkowe zejścia z drogi. Ciało nie odtwarza planu miasta. Raczej sprawdza, które miejsca nadal uruchamiają dawny rytm. Czasem wystarczy dźwięk. Czasem ciężar powietrza. Czasem kadr o zachodzie słońca, prowadzony wzdłuż trasy dawnych spacerów.
Wideo wzmacnia ten układ. Pierwsza lokalizacja pokazuje górską przestrzeń w relacji do sylwetki, druga prowadzi przez osobistą trasę melancholijnych spacerów. Kamera nie rejestruje wyłącznie ruchu. Ustawia odległość między ciałem a miejscem, decyduje, kiedy sylwetka zostaje wpisana w pejzaż, a kiedy wraca do skali jednostkowej, do drobnego przesunięcia, do kroku. Dzięki temu Bielsko-Biała nie pełni funkcji tła. Wchodzi w kompozycję jako siła, która narzuca ciału tempo, proporcje, rodzaj spojrzenia.
„Miejsce” można czytać jako pracę o dorastaniu do własnej topografii. Miasto rodzinne nie zostaje zamknięte w obrazie z przeszłości. Nadal działa — przez pamięć mięśniową, przez rytm kroków, przez gest podpierania głowy, przez zachwyt, który objawia się fizycznie, nie deklaratywnie. Zachwyt ma tu ciężar: ciało oddycha głębiej, wzrok zostaje pociągnięty dalej, gest wydłuża się w stronę horyzontu. Melancholia również nie jest nastrojem dopisanym do obrazu. Wchodzi w tempo chodzenia, w bezcelowość, w powolne osadzanie się ruchu.
Siła tej choreografii tkwi w precyzji procesu. Sołtysek nie opowiada o miejscu przez gotowe symbole. Buduje sytuację, w której miejsce zaczyna oddziaływać na ciało. Dźwięk pianina nie jest rodzinną pamiątką ustawioną dla wzruszenia. Rytm piłeczki nie jest anegdotą z dzieciństwa. Oba elementy działają jak narzędzia: otwierają dostęp do dawnych reakcji, porządkują ruch, podsuwają tempo. Choreografia powstaje z tego, co zostało znalezione, nagrane, usłyszane, przechodzone i ponownie uruchomione.
W tym sensie „Miejsce” mówi o pamięci bez patosu. Pamiętać znaczy tu wejść w teren jeszcze raz, ale innym ciałem. Dorosłym, bardziej świadomym, obciążonym doświadczeniem, a jednak nadal reagującym na dawny rytm miasta. Pamięć nie daje pełnego powrotu. Daje impuls, fragment, nacisk pod stopą, kierunek spojrzenia. Choreografia przyjmuje tę niepełność i z niej układa ruch. Miasto wraca przez ciało, które idzie, zatrzymuje się, odchyla głowę, słucha, oddycha i znów rusza dalej.

Tancerz, choreograf, producent, twórca, absolwent reżyserii dźwięku na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Obecnie w swojej praktyce twórczej skupia się na współzależności ruchu i dźwięku oraz wykorzystaniu narzędzi cyfrowych w celu dekonstrukcji i redefinicji tej relacji. Tańczy od 10 lat i wciąż rozwija swój warsztat ruchowy na licznych warsztatach. Pracuje w Poznaniu jako instruktor tańca, starając się przekazać studentom swoją wrażliwość na muzykę w choreografii. Prowadzi również zajęcia warsztatowe w innych miastach, dzieląc się wiedzą i pasją do tańca. Brał udział w projektach artystycznych: “BAROQUE - THE NEXT MOVE” - spektakl taneczno-multimedialny w Filharmonii Gorzowskiej (tancerz), “SOFAR” - miniatura wideo (tancerz), “Holding On” - miniatura wideo (współchoreograf, współreżyser), “WĘCH: 6.zmysł” - miniatura wideo (tancerz, reżyser), “NOISO” - miniatura wideo (tancerz, reżyser, montażysta), "Puppet Master" - zbiór instrumentów cyfrowych konwertujących ruch na dźwięk (tancerz, producent, inżynier oprogramowania).
Przeglądaj wszystkie